Kobieta ma status istoty obcej ze względu na odmienność biologiczną. Owa odmienność łączy ją z istotami innymi niż ludzie, czyli z mieszkańcami tzw. zaświatów, duchami przodków, których łączy z kobietą wspólna cecha – brak albo uchodzenie krwi, czyli symbol braku życia – jak zauważa Anna Zadrożyńska w książce pt. Powtarzać czas początku. Bo przecież jeśli mężczyzna szedł na polowanie i udało mu się upolować zwierzę, to uchodziła z niego krew i zwierzę było martwe. Z kolei kobieta mimo uchodzenia krwi menstruacyjnej nadal żyje, mimo znaku śmierci.

Krwawienie i kreacja

Z drugiej strony pojawia się ambiwalencja, bo przecież krwawienie u kobiety prowadzi do możliwości powstania życia, czyli do brzemienności. Z jednej strony mamy więc śmierć a z drugiej życie. Krwawienie to jest więc podobne do kreacji ludzkiego porządku poprzez kontakty z zaświatami – wyjaśnia autorka wspomnianej książki. Trzeba też dodać, że każdy taki kontakt, mimo że był z jednej strony intrygujący to jednak kalał. Wprowadzał nieczystość, więc wymagał oczyszczających rytuałów.

Płód – skutek ingerencji sił nadprzyrodzonych

Czy istniał jednak jakiś konkretny dowód na rzekome kontakty kobiety z tzw. zaświatami? Oczywiście, takim dowodem była ciąża. Światopogląd tradycyjny widział w płodzie nie tyle przyszłego człowieka co skutek ingerencji sił nadprzyrodzonych – zauważa słynna antropolog kultury. Poczęcie było więc skutkiem kontaktu kobiety z siłami ponad-naturalnymi.

Kobieta – bardzo skuteczna w kontaktach z sacrum

Czy można zatem powiedzieć, że nieznajomość fizjologii poczęcia była podstawą wierzeń religijnych? Może się to wydać wielu osobom kontrowersyjne. Faktem jest jednak to, że znajomość procesu zapładniania jest sprzeczna z wyjaśnieniami ludowymi odnośnie tego, skąd się biorą dzieci. Faktem jest też to, że kobieta, mająca rzekomo kontakt z zaświatami, a jednocześnie po ludzku brzemienna, była traktowana jako ktoś niezwykle skuteczny w tych kontaktach. Nie sposób nie zauważyć też, że jako bliska tamtego świata, była nie tylko niebezpieczna, obca i nieczysta, ale także nietykalna – wyjaśnia autorka książki. Szczególnie w czasie menstruacji niektóre ludy do dzisiaj izolują kobietę, wyganiając ją gdzieś na skraj wioski. Z kolei jeszcze w okresie PRL-u raczej nie zalecano robienia kobiecie trwałej ondulacji kiedy doświadczała ona menstruacji.